Jaką sukienkę na chrzciny wybrać?

0
91

Przyjście na świat dziecka jest praktycznie dla wszystkich osób dużym wyzwaniem. Obojętnie, czy dziecko jest zaplanowane czy nie, każda kobieta od pierwszych chwil po narodzinach maluszka, musi zmierzyć się z wieloma wyzwaniami. Nieprzespane noce, wieczorne kolki i obowiązki domowe to nie wszystko! Przychodzi jeszcze kwestia akceptacji swojego ciała po porodzie, burza hormonów i przyzwyczajenie się do tego, iż wyjścia z domu czy imprezy mogą odejść na kilka najbliższych miesięcy w niepamięć. Tak naprawdę jedną z pierwszych okazji do wyjścia z domu i spotkania z rodziną, znajomymi, jest chrzest święty maluszka.

Sukienka na chrzciny – jaką wybrać?

Nie ulega wątpliwości, że po ciąży mało która kobieta czuje się komfortowo w swoim ciele. Zanim organizm przystosuje się pod względem hormonalnym do nowej sytuacji, trochę czasu musi upłynąć. Uroczystość chrztu świętego zazwyczaj organizowana jest w pierwszych miesiącach życia niemowlaka. Każda kobieta, a zwłaszcza świeżo upieczona mama, chce wyglądać w takiej chwili wyjątkowo pięknie. Sukienka na chrzciny powinna zostać dopasowana do figury po porodzie. Bardzo dużo zależy również od czasu, w którym organizowane są chrzciny. Jeśli jest to wiosna, na pewno łatwiej znaleźć w ofercie producentów mody różne fasony sukienek. Zimą niekiedy ciężej znaleźć tę część garderoby w sklepach, albo trzeba wybierać spośród tego, co zostało z poprzedniej kolekcji. Jeśli młoda mama karmi piersią, ważne aby sukienka na chrzciny, którą wybierze, była dostosowana do tej funkcji. Rzadko kiedy jednak można kupić tego typu odzież w zwykłych sieciówkach. Znacznie szybciej dostanie się coś ciekawego w sklepach internetowych, specjalizujących się w odzieży dla kobiet karmiących.

Rozmiar ma znaczenie

Sukienka na chrzciny powinna być przede wszystkim dobrze dobrana pod względem rozmiaru. Zazwyczaj można zapomnieć o rozmiarze sprzed ciąży. Dlatego właśnie warto kupić nową sukienkę, zamiast złościć się na zbyt małe ubranie, w które nijak da się wcisnąć. Dodatkowo, kobiety po ciąży mają zazwyczaj bardzo długo dość duży brzuch. Wynika to z nagromadzonej tkanki tłuszczowej w tej okolicy, a także ze zwisającej skóry, która nie zdążyła się jeszcze wchłonąć i skurczyć. Dlatego warto, aby sukienka na chrzciny zakrywała ten kawałek ciała. Przede wszystkim, można postawić na fasony odcinane pod biustem. Tego typu sukienki zwykle tuszują nadmierne kilogramy. Fajnym pomysłem są również kiecki o kroju litery A. Są one puszczone już od góry, dzięki czemu luźny materiał daje wrażenie lekkości i absolutnie nie skupia uwagi na ewentualnych fałdkach. Dobrze, jeśli sukienka na chrzciny posiadać będzie dodatkowe marszczenie w okolicy brzucha i ud. To optycznie wyszczupli sylwetkę, nadając jej lekkości.

Na jaki kolor postawić?

Przy wyborze stroju na uroczystość chrztu świętego, ważne jest również to, w jakim kolorze on będzie. To również zależy od pory roku, w jakiej uroczystość się odbywa. Sukienka na chrzciny w kolorze czarnym, na pewno optycznie wyszczupli posturę. Jednak, bardzo często mówi się, że kolor czarny zarezerwowany jest dla żałobników. Na wesela, śluby czy chrzciny nie wypada ubierać się na czarno. To przecież wesoła i szczęśliwa chwila. Wobec tego, sukienka na chrzciny może być na przykład granatowa czy ciemnozielona. Wiele kobiet, które chrzczą swoje dzieci na wiosnę, stawiają na jasne barwy – pastelowe róże, łamaną biel czy uroczy miętowy. Nie ulega wątpliwości, że kobiety o większych rozmiarach powinny stawiać na jednokolorowe sukienki, unikając wielkich wzorów, drobnych kwiatków czy nieregularnych kształtów. Stonowany kolor dodatkowo nada elegancji strojowi. Można dobrać do tego zdobną biżuterię, ciekawy zegarek czy opaskę. W ostatnich latach obserwuje się ciekawy trend, kiedy to córeczka i mama ubrane są w niemalże identyczne sukienki – albo zupełnie identyczne – różniące się jedynie rozmiarem. To bardzo ciekawa opcja, którą również można wykorzystać planując uroczystość, jaką są chrzciny maluszka.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here